Weekend

Chwila oddechu.

Młody dostał nowe praktyki. Bardzo sensowne i blisko domu. No i moja znajoma tam pracuje, więc jakby co to wiem, że będzie mu tam śrubkę dokręcać.

Młoda spędza pauzy z różnymi dziećmi, albo sama, ale nie ze Stellą. Nie ma tematu Stelli w domu. Nareszcie.

Małe robaczki okazały się zbłąkanymi wędrowcami, nieszkodliwymi dla ludzi i nie zainteresowanymi zamieszkaniem na stałe. Jak to mawiał dziadek, lubimy, jak goście przyjeżdżają, i jeszcze bardziej lubimy, jak wyjeżdżają.

Małżonek ma w poniedziałek bardzo ważny egzamin online. Trzymamy kciuki, uczył się z pytań testowych, które są podobno 1:1 pytaniami egzaminacyjnymi. Coś jak z prawem jazdy, musisz wykuć pytania z teorii, żeby dopiero potem zacząć jeździć i nabywać doświadczenie.

W związku z egzaminem, który będzie w południe, chciałam się urwać z pracy, żeby wpuścić młodą do domu. Małżonek musi być w tym czasie sam w pokoju z kamerą skierowaną na siebie i takie otwarcie drzwi młodej mogłoby spowodować przepadek pięciu stów wyłożonych na egzamin. Zapytałam więc szefową, czy mogłabym się godzinkę urwać z biura w poniedziałek, a ona na to, że w sumie jej rano w biurze nie będzie, bo wyprawia syna na obóz szkolny, to w zasadzie niech ja sobie pracuję zdalnie cały dzień. Nie trzeba mi tego było dwa razy powtarzać!

Pogoda przyszła nareszcie jesienna. Jeansy, bluza, apaszka. Ida rano zakłada czapkę i kupiłam jej pikowaną kurtkę, bo +5 rano to jednak rześko.

W ramach oszczędzania prądu zarządziłam zakup nowego żyrandola. Poprzedni też był na żarówki ledowe, ale teraz mamy ten taki w kółka z taśmą led. Fajny efekt i jak jest teraz jasno! Wybrałam najmocniejszy, bo i salon mamy duży. Tak mi się spodobał, że teraz szukam lampy stojącej na taśmę led, tu obok mojego fotela…

Bark boli mnie wciąż, chociaż już dużo mniej. Plastry do przyklejania co drugi dzień naklejam co cztery, i tylko gdy dużo stoję lub chodzę (a dużo to jest godzina na nogach), bark odzywa się bardzo szybko. SKS, jak to mawiają.

Za tydzień przylatuje teściowa, na dwa tygodnie. W planach Bawaria, Monachium, Legoland i zamki Ludwika Szalonego, póki co mam klepnięty urlop i to by było na tyle. Poddałam się, dlaczego zawsze ja i tylko ja mam pilnować takich rzeczy? No, to tym razem robimy sobie lasta i zobaczymy, co wyjdzie.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s