O nie nie nie

Nie dałam się wrobić.

Przyleciała wczoraj teściowa, na dzisiaj była zaplanowana wycieczka do Gruyere. Wycieczka samochodem, ja tam byłam dwa razy, więc stwierdziłam, że mnie wystarczy, z kolei Piotrek chciał jechać jako kierowca, wiadomo. Tymczasem okazało się, że w nowej wypożyczalni kierowca musi mieć prawo jazdy minimum rok i młodego jako drugiego kierowcę nie dopisali, więc małżonek pojechał z mamusią i córusią sam. Oczywiście próbował wrobić mnie w tę wycieczkę, ale się zaparłam. Bardzo czekałam na ten wolny dzień, bez niczyjego dziamotania, bez obowiązków, a za to z samymi przyjemnościami. Cisza w domu! Młody wrócił rozczarowany i walnął się spać, poza tym on lubi głównie własne towarzystwo, więc jest, a jakby go nie było. A małżonek niech się z mamusią pointegruje, oboje stęsknieni za sobą jak nie wiem co.

Babcia trzyma elegancko dietę cukrzycową według własnych wytycznych, mianowicie dużo małych posiłków, przy czym posiłek to jakiś owoc czy inna słodka przekąska, to wcale nie powoduje wywalenia insuliny w kosmos, bo małe posiłki ale często itd. No dobrze, nie znam się, widocznie mój internet ma inne informacje na temat cukrzycy. Poprzednim razem gdy do nas przyleciała, przywiozła lekarstwa w pudełku po butach, żeby mieć wszystko razem, serio. Teraz poprzekładała sobie w te takie pojemniczki z dniami tygodnia, więc objętościowo trochę mniej, chociaż też cała kosmetyczka leków. Na dzisiejszą wycieczkę wzięła lokomotiv, bo kiedyś jej było niedobrze w podróży, i rennie, w razie zgagi po jedzeniu. Zaproponowałam imbir zamiast lokomotivu, ale imbir nie działa, lokomotiv działa. Acha.

Aaale za to, z wnuczką się dogadują, więc 80% wizyty spadnie na córunię, która akurat ma ferie. Ida pochwaliła się babci, że umie robić łańcuszek na szydełku (póki co ma dwa metry szydełkowego łańcucha na choinkę), przyniosła grubą włóczkę (chciałam napisać wnuczkę :D) i babcia jej pokazała, że jak się zrobi tak, tu odwróci a tu wbije szydełko, to można zrobić szaliczek dla ukochanej przytulanki, małpki. No i młoda do dziesiątej wieczór robiła szalik :).

Chyba będę miała dużo pracy w biurze w najbliższym czasie…

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s