Oczy mnie bolą

Poszłam do pracy, cały dzień przy komputerze, wieczorem po kolacji, co by tu robić, to może coś obejrzę, w międzyczasie komórka. Oczy mnie pieką i bolą, dziwne uczucie. Zwłaszcza prawe, oko, nie uczucie, które, jako mocniejsze, wyrabia 200% normy. Lewe oko to atrapa, coś tam widzi, ale nieostro i gdyby prawego zabrakło, to płacz i zgrzytanie zębami. Póki co ustawiłam w telefonie i komputerze ochronę przed niebieskim światłem (biały jest koloru kartki w książce), zwiększyłam czcionkę w telefonie, no i telefonik idzie w odstawkę wieczorami (no no, ambitnie…!). W biurze muszę sobie jeszcze obniżyć monitor, bo stoi za wysoko (a patrzenie w górę nie jest naturalne i też wysusza oczy), no i nakleić na nim karteczkę mrugaj.

Szefowa poleciała na tydzień urlopu do siostry w RPA, zostawiła mi zapytanie ofertowe od potencjalnego klienta do obrobienia, a ku pokrzepieniu wysyłała filmiki ze słoniami i lwami. No, ale za to dzisiaj przeglądając dokumenty orzekła, że bardzo dobrze, po poprzednim urlopie stwierdziła, że w sumie może latać częściej, bo Kasia na miejscu wszystko ogarnia, i jak widać, wdrożyła plan w życie.

Miniony weekend był deszczowy i zrobił nam powrót do listopada, ale to dobrze, chwila odpoczynku od spacerów, placów zabaw, rolek, rowerów i wycieczek na lody. Dziś już końcówka deszczu i pod koniec tygodnia 23 stopnie i słoneczko. Mąż szlifuje stół i krzesła na balkonie, muszę go zmotywować, bo balkon już by się przydał do pierwszych w sezonie obiadów na powietrzu i przyjemnych posiadówek przy herbacie.

Mąż na imieniny dostał od ukochanej małżonki matę pranamat, bo ciągle coś go boli i łupie, a to biodro, a to szyja, a to podobno cudownie relaksujące i rozluźniające i w ogóle. Teściowa zobaczyła na zdjęciu i spytała, czym sobie zasłużył na to madejowe łoże :-). No fakt, głowy na poduszce nie odważę się położyć, ale na macie w t-shircie bez problemu. Ida, twardzielka, położyła się nawet bez koszulki! A Piotrek po półgodzinie orzekł, że luz w ogóle i że może tak leżeć. No spoooko.

Pojutrze idę do fryzjerki, nareszcie! Poszłam miesiąc temu, przyciąć, ale moja od zawsze Nadia była na urlopie, a ja akurat miałam pomysła, żeby wybrać się do salonu polecanego przez znajomą. Nigdy więcej. Zamiast dodać objętości, jak prosiłam, zrobiła mi płasko na głowie i szeroko na wysokości uszu, wyglądam jak garnek do góry nogami. Całe szczęście, że firmowa sesja zdjęciowa, która miała się odbyć miesiąc temu (i właśnie z tego powodu szłam na ekhm, lekkie podcięcie), została przełożona, bo fotograf złapał covida. Nigdy się tak nie cieszyłam z czyjejś choroby :D. Tak czy inaczej, w czwartek idę do Nadii, w weekend dorzucę sobie farbę i za tydzień będę się szczerzyć do obiektywu. Póki co na włosy nie patrzę, na dodatek przez deszcz każdy żyje własnym życiem, suszarka mi się popsuła, a nowa, identyczna tylko innej firmy, ma nieco mniejszą moc, jest głośna jak odrzutowiec i jakoś też nie może się dogadać z moimi włosami. Może po strzyżeniu u Nadii wrócą do siebie.

To co, to ja Downton Abbey na netfliku. Dobranoc Państwu.

2 myśli na temat “Oczy mnie bolą

  1. ja tu chciałam się odhaczyć, bo ja czytam regularnie i cieszę się z każdego wpisu 🙂 no i tak wogle to fajnie, że z pracą Ci się układa 🙂 i przez Ciebie teraz oglądam maty do akupresury, myślę, że z jogą (moje odkrycie, że da się jednak jakąś aktywność fizyczną – inną niż spacery – lubić) dobrze się uzupełni 🙂

    Polubienie

    1. Mylum!! Jak dobrze Cię widzieć. Co u Ciebie?
      Mata jest dla sadystów, młoda raz zastawiła na tatusia pułapkę, tzn. położyła poduszkę przed łóżkiem, żeby się na nią nadział, schodząc z kanapy, no i… sama w nią wlazła bosą stópką 😀
      Jogę i ja usiłuję praktykować, acz nieregularnie. Ale wolę to niż stepper, na który poszłam przed świętami, jednak ekonom z biczem na treningu to nie dla mnie.
      Uściski :*
      k.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s