Randka

Otóż, trzymajcie się krzeseł, wybrałam się z mężem na randkę. Ciemną nocą, mercedesem, wzdłuż Renu… i kawałek w bok, żeby odebrać biurko od klienta, który się wyprowadzał i zostawił część mebli. Zgarnęliśmy więc z car sharingu dostawczaka i pojechaliśmy. Biurko takie typowo korporacyjne, wielkie, szare, mam ochotę wstawić je do dużego pokoju i oznajmić wszystkim, że oto długo wyczekiwany stół wreszcie dotarł. (a stół nie wiadomo, kiedy dotrze, bo miejsce produkcji i pobrania drewna to Ukraina, prawda. Najnowszy termin mam na 16. marca, jeśli znowu przedłużą, to anuluję zamówienie).

Wróciliśmy zrąbani, to cholerstwo jednak swoje waży, i ładując biurko do samochodu miałam przed oczami jedynie dwie zimne puszki piwa, niczym dolary u Sknerusa Makkwacza. Piwko bardzo nam się przydało na wieczór :-).

Mieliśmy znowu Zoję pod opieką, bo znajomi polecieli na Teneryfę. Zoja kochana, poczciwa, została moja psychofanką, a ja dostałam indiańskie imię Ta, Która Daje Makrelę. Do nadgarstka mi rękę wylizywała z makrelowego tłuszczu! Dzisiaj już właścicielka wpadła po psiaka („ta mała menda polizała mnie po buzi, mamo”, rzekł pięciolatek. Że też wciąż mnie takie rzeczy dziwią), a my się znowu będziemy łapać na tym, że trzeba z psem wyjść na dwór.

Sobota to w ogóle dzień cudów, albowiem, jak do tego doszło, nie wiem, ale pojechałam do miasta po kurtkę na wiosnę – i kupiłam kurtkę na wiosnę. Magia jakaś. oraz sweterek, oraz legginsy i oraz sukienkę, takąo, z wyprzedaży, będzie na wielkanoc albo na wiosnę. A parę dni temu kupiłam sobie dwie oversizowe koszule w HM, to już w ogóle cud jakiś, bo ja w HM dla siebie to nawet skarpetek nie wybiorę. A tu proszę, jaka niespodzianka. I to jeszcze kolorowe! Jedna niebieska, druga różowa. Chyba noszenie się od góry do dołu na granatowo wychodzi mi bokiem i zanim ten kolor znienawidzę, może jednak założę dla odmiany coś żywszego.

Poza tym wiosna za progiem. W tym tygodniu ma być 15-19 stopni i noce też na plusie, i naprawdę czas już był najwyższy na wiosenną kurtkę (bo ta z ubiegłego roku się jakoś zbiegła w praniu czy coś). Muszę się wybrać do jumbo po zestaw kwiatków na balkon. Oraz fajnie by było, gdyby stół jednak magicznym sposobem się dla nas znalazł, bo używamy balkonowego i łyso, jak tam same krzesła stoją, tutaj ten stół mały, na metrze dwudziestu to ledwo ja z laptopem się rozkładam, a gdzie jeszcze jakiś obiad.

Jutro niedziela, jutro planuję odpoczywać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s