Myszkę

Dostałam do laptopa, romantyzm informatyka na pełnej, plus młody kupił kwiatki. Luz. Do myszki się muszę przyzwyczaić, nie lubię nowych, za lekko chodzi, za ciężko chodzi, nie leży w ręce tak, jak poprzednia, nie lubię zmian na żadnym polu, bo jeśli coś się sprawdza, to po co zmieniać?

Tydzień upłynął nie wiadomo kiedy, teraz to już z górki, wszystkie dni i tygodnie tak mijają, jak twierdzą życzliwi.

Młodego przeciągnęła grypa, jeszcze nie doszedł do siebie, do tego wyskoczyła mu opryszczka na pół górnej wargi, a jak zaczęła przysychać, objawił się jęczmień na powiece. Ten jest póki co we wstępnej fazie i może uda się go przydusić. Bidny chodzi młody, najpierw nie jadł bo nie miał sił na nic, potem opryszczka i strup na parę centymetrów, pił tylko przez rurkę, jak się roześmiał, to rana pękała i od nowa zaleczać. Na szczęście już wychodzi na prostą.

W uszach mam Korteza, słuchanego na nowych, bezprzewodowych słuchawkach!, ha :-). Wczoraj je przetestowałam, ciągną niemal pięć godzin Netflixa :-). Oraz mają tę genialną funkcję wyciszenia męża i syna, dzięki której mogę sobie spokojnie oglądać, słuchać i surfować.

Małżonek szanowny po dobrych kilku miesiącach względnego spokoju znowu się mocno zapomina. Dzisiaj Ida poszła do niego o coś spytać, a ten ryknął na nią NIE PRZESZKADZAJ MI IDŹ MI STĄD, a powód był kluczowy dla istnienia wszechświata, mianowicie zamieszczał na olx ogłoszenie o wynajmie mieszkania w Lublinie, a tej procedury nie można wstrzymać, należy dziecko doprowadzić do łez. Wieczorem to samo, cieszyła się Ida, że Hamilton wygrał, dostała głupawki i się śmiała, a ten do niej UCISZ SIĘ! Powiedziałam, co myślę na temat takiego zachowania, młodemu się oberwało przy obiedzie, bo zaniósł do stołu trzy talerze, a nie cztery – i nie, nie dlatego, że tatuś był jeszcze w kuchni i pewnie zaniósłby sobie ten swój talerz sam, ale na pewno dlatego, że celowo chciał ojcu zrobić na złość. Na pewno. Muszę go zapytać, czy kartki świąteczne należy już adresować Jerzy i Katarzyna, a nie Katarzyna i Jerzy, tak jak to należało robić wysyłając pozdrowienia z wakacji do jego rodziców. Bo wiesz, bo tata będzie się gniewał, jeśli będzie najpierw mama, a potem on. No, czyli trochę wzorce (a trochę pierdolce), a trochę niedowartościowane ego, które piszczy z zazdrości. No słabe to jest.

Czekam na ebooka Marzeny Rogalskiej z trzecią częścią Sagi o Karli Linde. Premiera książki była przedwczoraj, a ebooka jeszcze nie ma! Skandal no.

Tymczasem w uszach Kortez, którego koncert latem już zawsze zostanie jednym z najlepszych przeżyć w moim życiu. Kortez koi, Dawid Podsiadło koi. I jeszcze kilku. Dobranoc.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s