Weekendowo

Weekendy znaczą się zapachami. Wczoraj pachniało rosołem, gotowanym długo na wolnym ogniu. Potem carbonara i boczek wytapiany na patelni, który robi w tej potrawie całą robotę. Wieczorem podrażniłam sąsiadów jeszcze szarlotką cioteczki, czyli taką z bitymi białkami na jabłkach. Mieszkanie posprzątane, choinka stoi już od tygodnia. Pokazuję młodej różne filmy świąteczne, ostatnio zakochała się w Klausie (właśnie ogląda z tatusiem i ten najpierw oglądał mecz, a na bajkę tylko rzucał okiem, ale po dziesięciu minutach już siedział na brzeżku kanapy przejęty losami listonosza).

Dziś rano tup tup tup tup tup, mamo, ty wiesz, co się wydarzyło niespodziewanego? Mikołaj był! Otwieranie, radość, ten dziecięcy blask w oczach, i podziw, że skąd ten Mikołaj wiedział…?
Po obiedzie pierniczki. Właściwie to pierwszy raz robiłam pierniczki pierniczki, do tej pory były to po prostu kruche ciasteczka, ale kwestiasmaku.com jak zwykle skusiła mnie przepisem. Chyba dziecinnieję na stare lata, bo zachciało mi się pierniczków-ludzików. Kupiłam foremkę i wycinałyśmy obie, potem dekorowałyśmy. Pisaki, lukier, posypki, wiórki, szaleństwo! Bawiłam się świetnie, Ida chyba też ;-). Oraz muszę spełnić swoje marzenie, mianowicie kupić sobie dużą puszkę na pierniczki, świąteczną. Ja to mam marzenia (chodzę dookoła puszek w sklepie, wszystkie mi się podobają, ale czy ja tego naprawdę potrzebuję? chodzę, chodzę, popodziwiam i wychodzę bez).

Żeby nie było, że tak wszyscy w domu zdrowi, to postanowiłam tydzień temu umyć okna. No przecież słońce świeci, przecież ja tylko na chwilę na balkon, co tu się może stać. Otóż nic wielkiego, zwykłe przeziębienie, kaszel wypluwający płucka i żołądek do wierzchu, nieprzespane noce, koszmarny ból głowy i ogólna słabość. No i – zaniemówiłam, a kto mnie zna, ten wie, że czego jak czego, ale pozbawić mnie możliwości mówienia, to dopiero jest kara!
Covid nie, zwykłe przeziębienie. Zanim wpuszczą do rodzinnego, trzeba zrobić test i jeśli negatywny, dopiero umawiają na wizytę. Jestem w ubiegłoczwartkowych statystykach jako negativ.
Przeczołgałam się przez cały tydzień i dopiero teraz zaczynam czuć, że wracam do sił.

A siły się przydadzą, bo wygrałam casting na łosia i od stycznia będę panią w biurze. Wynegocjowałam sobie dwa popołudnia wolne, żeby nie dostać tak od razu szoku, że cały etat, poza tym chciały mi dać 60%, jako że covid i mało pracy, ale żeśmy się dogadywały jak głuchy z niewidomym i ostatecznie mam ile chciałam, czyli 80% etatu. Póki co się stresuję, bo zaprosili mnie na spotkanie świąteczne w przyszłym tygodniu, gdzie mam wszystkich poznać i gdzie przede wszystkim wszyscy poznają mnie. Takie się to robi namacalne i prawdziwe, a ja nie mam się w co ubrać!

Tymczasem skoki i wyścigi, taki jest plan na to późne popołudnie. Miłego Państwu.

2 myśli na temat “Weekendowo

  1. A ja mam pytanie w temacie puszek na ciastka. Tam w SUI na prawdę są tak popularne ceramiczne słoiki na ciastka/słodycze w przeróżnych kształtach jak to widać w reklamach Milki?

    Polubienie

    1. Aż poszłam do Youtube, żeby zobaczyć dokładnie, o jakie słoiki na ciastka Ci chodzi 😉
      Specjalnie dziś na zakupach w dużych domach towarowych zwracałam na to uwagę i przykro mi, że Cię rozczaruję, ale nie znalazłam ani jednego takiego pojemnika! Pewnie można dostać gdzieś zwykłe białe w niebieskie wzorki i pewnie na wsiach/lokalsi/starsi/tradycjonaliści ich używają, ale na pewno nie takie przypominające domki z piernika jak z reklamy Milki. Sama bym taki chciała mieć! 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s