Spotkał katar

Jak tam kochani, zdrowi jesteście? Nas dopadły pierwsze katarki i kaszelki, dla co poniektórych nie pierwsze w tym sezonie, żeby nudy nie było.

Wczoraj piękna pogoda i wybrałyśmy się z młodą do zoo. Nie byłyśmy chyba od wiosny, w upały nie było sensu, a w piękną złotą polską jesień – w sam raz. Było ciepło i słonecznie, lwice tak mi pięknie pozowały do zdjęcia, że aż się prosi zrobić 2000 puzzli i układać.

Coś nie mam siły dzisiaj. Rano jeszcze spotkanie ze znajomą, widujemy się raz na ruski rok, ale gadamy jak najęte, jakby minęło parę godzin, a nie miesięcy. Może tajemnicą tej znajomości jest fakt, że nie udajemy przed sobą kogoś, kim nie jesteśmy, nie spijamy sobie z dzióbków i nie oczekujemy wzajemnych lajków 😉

A teraz, po południu, ani rączką, ani nóżką, trochę mi odcina zasilanie. Nawet niekoniecznie mam siłę trzymać ręce na klawiaturze. A jeszcze palcami machać…!

Zatem, moi mili, jeśli to korona, albo co gorsza przeziębienie, a skoro listopad za pasem, ludzie sadzą tutaj chryzantemy w skrzynkach balkonowych, wyobrażacie to sobie? – zatem, skoro już jesteśmy w tych klimatach, to całkowicie na serio we właściwym czasie proszę:
– mnie skremować – mam gwarancję nie obudzić się w trumnie, no hej moja klaustrofobio;
– uprzednio przeszczepić wszystko, co się da, o ile się da – niech się chociaż raz przydam;
– obstalować mi miejscówkę w kolumbarium w Radomiu – tak będzie najwygodniej, a urnę z prochami można przewieźć nawet w bagażu podręcznym;
– jak mnie kto zamuruje w Szwajcarii, uprzedzam lojalnie, że wstanę i pójdę, a tego kogoś będę straszyć do utraty (jego) tchu. Już mi wystarczy więzienia za życia, niech chociaż po śmierci mieszkam tam, gdzie ja chcę, tak?
– księdza na pogrzebie nie muszę mieć, chyba, że się będziecie bardzo upierać. Gdy mi się poglądy jeszcze bardziej zradykalizują, to wstawię tu edit z zastrzeżeniem, jak punkt wyżej.
No, to tyle.
Powtarzam: we właściwym czasie!

Jako, że za dwa tygodnie mam urodziny, dumny mąż postanowił pochwalić się, co też mi wybrał w prezencie, i otrzymać błogosławieństwo i wyrazy zachwytu. Jestem dumna z siebie, nawet go wyrazy specjalnie nie doleciały. Otóż są takie bransoletki dla osób uprawiających sport (ale ja nie uprawiam) (ale jakbyś zaczęła), które mierzą kroki (mam w telefonie), fazy snu (sypiam po 4h na dobę), puls (mamy w ciśnieniomierzu), mają dokładnego gpsa do biegania (ale ja nie biegam) (ale jakbyś zaczęła), no i tu się jedna użytkowniczka wypowiada, że jej się przydaje (chwała jej) i że nawet pasek może być różowy!
No, i przy okazji kosztuje jedną piątą tego zegarka do biegania, który sobie kupiłeś ostatnio bez okazji, mężu.

Ja to powinnam zawodowo wbijać szpile, no naprawdę.

A propos zawodowo, kolejne odpowiedzi coraz bardziej mnie bawią, gdzieś w głębi duszy, jak już przestaję płakać, czyli tak po dwóch, trzech dniach. Otóż tym razem nie nadaję się do domu towarowego na pakowacza prezentów (te perfumy dla żony, te dla kochanki, proszę zapakować w różne kolory, żeby mi się nie pomyliły), zatem odgórnie uznano, że i do tego się nie nadaję. Budujące. Jeszcze czekam na reakcję hotelu w Zurychu (oferujemy Ci: pracę z pięknym widokiem na rzekę Limmat! Będziesz szorować kible, ale myślami będziesz na promenadzie, czad, c’nie?) i na jeszcze jedno stanowisko, chyba pakowacza na taśmie produkcyjnej, już mi się te perspektywy kariery mylą, wybaczcie. No, to czekamy.

Z pocieszających wiadomości, to smród i smak gruyere’a jeszcze czuję, czyli to pewnie zwyczajne przeziębienie, a nie tam królewskie choroby. A w ogóle to pewnie pikawica mi wariuje, czasem jej się zdarza, że ciśnienie normalne, a puls koło setki. Nie nadąża.

A propos królewskie, to rozczarowanie, bo myślałam, że kolejny sezon The Crown wjeżdża 4.11., a on dopiero 15.11. Smuteczek.

Iiidę, bo zmiana czasu i Idka pada, trzeba ją przepakować do wanny i łóżka. Tatuś orzekł, że dzisiaj dał dzieciom obiad (odgrzane wspomnienie wczorajszego dnia) oraz złożył z Idą Lego Friends no i generalnie cały dzień nic tylko dziećmi się zajmował (obiad… lego… obiad… lego… chrrr… F1…), więc to już naprawdę wystarczy i czy on może w spokoju obejrzeć mecz.

Milusiego tygodnia, moi kochani.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s