Uff

Leci czas jak głupi, że tak odkrywczo powiem.
Przez ostatnie dwa tygodnie gościli u nas brat męża z małżonką, w skrócie M&M.
Noęc… tak. Generalnie nie było tak źle, bo moim zadaniem było wydać kanapki rano na drogę (wyjeżdżali na całodniowe wycieczki) oraz wieczorem podać ciepłą obiadokolację, i w zasadzie tyle. Starałam się nie widzieć za dużo, nie słyszeć, w trudnych chwilach wspomagałam się czerwonym winem, w którego zapas przezornie zaopatrzyłam się przed wizytą. Czasem drażniło wszystko, bo umówmy się, to są kompletnie dwa różne światy, M&M nie mają dzieci, mają pieska, na którego w jego dzieciństwie mówili dzidzia, a teraz, gdy pies ma już swoje lata, kupili mu nosidełko albo chustę, już nie pamiętam, takie jak dla niemowlaków, bo jak go łapki bolą i tak słodko patrzy, no to przecież nie odmówisz, tylko nosisz, koniec cytatu. Poza pieskiem chodzą sobie na treningi, maratony filmowe i spotykają się ze znajomymi, bo jakoś ten czas po pracy trzeba w końcu zagospodarować. Inny świat.

Szczęśliwie dotarli do domu tydzień temu, w weekend robiliśmy całe nic, a w poniedziałek zaczął się nowy rok szkolny. Ida poszła do nowego przedszkola dla dużych dzieci, Piotrek – żeby było sprawiedliwie – do nowej szkoły, też dla dużych dzieci. Idzie póki co kupiłam trepki do przedszkola, za dwa tygodnie mają być jeszcze buty na wf, bo będą mieli gimnastykę w podstawówce obok, z wuefistą, w hali, niech się dzieci przyzwyczajają. A propos wuefu, Piotrek dostał rozkład zajęć z wf, i tak raz mają wspinaczkę na ściankach, raz hokeja na lodzie, a w maju mają test wytrzymałościowy: 5,6 km biegiem i 1 km do przepłynięcia. Nie wiem, czy łącznie, to już chyba nie ma wielkiego znaczenia, umieram, jak czytam te wszystkie kilometry, a co dopiero przebiec i przepłynąć. No ale dobrze, widać, tu się dzieci od najmłodszego hartuje i trenuje, tylko patrzeć, jak Idka będzie nurkować na 3 metry po kółeczko.

Rok szkolny się zaczął, temperatura spadła do przyjemnych 20 stopni i nagle zapachniało mi wrześniem. Dni krótsze, dzieci w szkole, zaraz przyjdzie czas na parzone herbatki, koc i oby do kwietnia. Tymczasem na przekór pogodzie, kupiłam sobie, rychło w czas, bermudy, znaczy spodnie takie jeansowe przed kolano. A co.

Za półtora miesiąca lecimy z Idą na ferie jesienne do Polski oraz dzisiaj się okazało, że lecę również ja sama kilka dni wcześniej. Wreszcie mam datę sprawy spadkowej, miejmy nadzieję, już ostatniej. Tak się składa, że sprawa jest w środę przed feriami, loty są tak, że lecę we wtorek, wracam w czwartek. Idy zabrać nie mogę, bo ma obowiązkowe przedszkole. Mogłabym co prawda napisać do gemeinde, czy by mogła polecieć ze mną (w przedszkolu ponoć czasem wyjątkowo się zgadzają), ale po pierwsze, w jedną stronę zostały już tylko cztery bilety, a po drugie, czy ja nie mogę polecieć sama? Tatuś ogarnie poranne wstawanie, śniadaniówkę, kucyki, strój na gimnastykę, później obiad (zaprawdę powiadam wam, nie jest takie oczywiste dać dziecku obiad…) i kolację, a w międzyczasie trzeba jeszcze zająć dziecko i samemu pracować. Chętnie zobaczę.

Z miłych rzeczy po tych wakacjach, to schudłam trzy kilo. Te same, które przytyłam od marca do maja, jak się wkurzyłam na siłownię, prawda. Czyli jestem na zero, niemniej przyjęłam taktykę, że każdy miesiąc ma się kończyć na minusie w stosunku do poprzedniego. I kiedyśtam schudnę, po trochu.

Za dwa tygodnie mamy wieczór rodziców w przedszkolu, to znaczy małżonek ma, bo ja mam niemiecki akurat w tych godzinach. Sorry not sorry. Będzie się integrował, będzie robił koniki na kiju wraz z innymi rodzicami, bardzo miło. Jak dobrze się złożyło, że ja akurat mam dojczkurs, jak ja nie znoszę takich na siłę integrujących spotkań! A małżonek akurat pracuje zdalnie z domu, to nawet nie będzie miał wymówki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s